Pielgrzymka Wolontariuszy SKC z Walec do Wielkich Wolontariuszy

Dnia14 maja wczesnym rankiem (godz. 6.00) wolontariusze ze Szkolnego Koła Caritas w Walcach rozpoczęli swoją coroczną pielgrzymkę do Wielkich Wolontariuszy. Podobnie jak w roku ubiegłym pojechaliśmy do Krakowa. Pierwszym miejscem naszego pielgrzymowania było Opactwo Ojców Cystersów w Mogile. Historia klasztoru sięga początków XIII wieku. Jeden z braci zakonnych oprowadzał nas po historycznych salach, ogrodzie, a przede wszystkim pięknym Sanktuarium Krzyża Świętego. W tym miejscu zatrzymaliśmy się na dłużej. Zakonnik opowiadał o początkach łaskami słynącego krzyża, o władcach i prostych ludziach, którzy do tego miejsca pielgrzymowali upraszając wiele łask. Pielgrzymował tu również Jan Paweł II. Wspólna modlitwa przed cudownym krzyżem połączyła duchowo 50 wolontariuszy naszego Koła Caritas. Modliliśmy się za wszystkich chorych, potrzebujących i biednych, którym w ciągu mijającego roku szkolnego służyliśmy pomocą.

Dębniki były kolejnym przystankiem na naszej drodze. Na terenie parafii św. Stanisława Kostki mieszkał sługa Boży Jan Tyranowski. Założyciel róż różańcowych wśród młodzieży z kręgu których wyszło 11 kapłanów. Jednym z nich był Karol Wojtyła. To Jan Tyranowski miał znaczący wpływ na jego życie duchowe. Ten duchowy alpinista dążył do świętości życia pociągając za sobą młodych. Jak słyszeliśmy rozwijając swoje pasje: pęd do nauki, języki obce, fotografię, wędrówki po górach jednocześnie był przewodnikiem duchowym dla młodzieży. Prośba o dobre życie i chętne pomaganie bliźnim zakończyły nasz pobyt w tym wyjątkowym miejscu.

Błogosławiony Jan Beyzym jego heroiczna miłość do chorych - trędowatych na Madagaskarze, umiłowanie Eucharystii i kult do Matki Bożej to wzór dla wszystkich wolontariuszy. Jego poświęcenie i troska budziły podziw samych chorych. Był pierwszym kapłanem, który na stałe zamieszkał wśród trędowatych. W tym miejscu również towarzyszyła nam modlitwa. Przy relikwiach tego Posługiwacza Trędowatych w kościele OO. Jezuitów każdy wolontariusz osobiście przedstawiał swoje prośby.

Przerwa na pięknym krakowskim rynku była odpocznieniem dla ducha i regenaracją dla ciała. Potem czas było wracać.

Umocnieni i ubogaceni świadectwem Wielkich Wolontariuszy powróciliśmy do codziennych zajęć. Teraz kolej na świadectwo każdego z nas.

                                              

                                                        opr. opiekun SKC, dr Róża Wilczek